Pod okiem selekcjonera
2012-10-29
Piłkarki ręczne Ruchu czują się coraz lepiej w hali Kompleksu Sportowego „Hajduki”. Po nie najlepszym początku sezonu, w minioną niedzielę wygrały „u siebie” drugie spotkanie, tym razem z Politechniką Koszalińską.
Zespół z Koszalina jest dla Niebieskich niewygodnym przeciwnikiem. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie obie ekipy spotkały się czterokrotnie, i wszystkie mecze wygrały akademiczki z Politechniki. Tym razem, sytuacja się nie powtórzyła, przede wszystkim dlatego, że w drużynie Janusza Szymczyka są Monika Migała i Kinga Grzyb. Obie skrzydłowe znów były najskuteczniejsze w zespole (odpowiednio 9 i 5 bramek), a to w jaki sposób trafiała do siatki Migała wymaga szczególnej pochwały i … kolejnego powołania do reprezentacji. Z tym nie powinno być problemu, bo mecz Ruchu z Politechniką obserwował trener kadry narodowej Kim Rasmussen. To była pierwsza wizyta Duńczyka w Chorzowie, w tym sezonie, ale zapewne nie ostatnia, bo wyróżniających się piłkarek w ekipie Ruchu jest więcej, choćby bramkarki: Monika Wąż (obecnie kontuzjowana) i Monika Karwat (bardzo dobry występ przeciwko Politechnice). Chorzowianki wygrały 28:26, przegrywając do przerwy 13:14. Decydujące dla losów meczu były 3 minuty (między 48 a 51 minutą spotkania), kiedy to Ruch odskoczył na 3 bramki (24:21). Później, była nerwowa końcówka, w której z obu stron mnożyły się błędy i nieskuteczne rzuty, ostatecznie decydujące fragmenty lepiej rozegrały chorzowianki, a szczególnie bezbłędna Migała. Po tej wygranej, którą obserwował komplet publiczności, Ruch awansował na 6 miejsce w tabeli. Kolejny mecz Niebieskie rozegrają w Piotrkowie Trybunalski, a następnie 7 listopada (środa) w hali na Granicznej z Samborem Tczew.






