Niemal komplet publiczności i wygrana piłkarek Ruchu
2014-01-27
Sytuacja piłkarek ręcznych KPR-u jest bardzo trudna. Po fatalnym początku sezonu muszą odrabiać stracone szanse, aby „uciec” ze strefy spadkowej. Czasu jest coraz mniej…
Mecz Ruchu z Energą Koszalin rozegrany w hali MORiS w minioną niedzielę (26.01.) był ich „ostatnią deską ratunku”. Na szczęście dla Niebieskich, chorzowiankom udało się wykorzystać atut gospodarza, wygrywając spotkanie 28:25 (13:12). Już pierwsze minuty pokazały, że Ruch jest bardzo zdeterminowany, żeby zdobyć komplet punktów. Po kwadransie KPR prowadził 9:2 i wydawało się, że wszystko jest „pod kontrolą”. Niestety, kilkuminutowy zastój w grze oraz systematyczne odrabianie strat spowodowało, że koszalinianki przegrywały po 30 minutach zaledwie jednym trafieniem. Druga część zaczęła się od wymiany „gol za gol”, jednak od 45 minuty zespół Janusza Szymczyka wspierany dopingiem blisko tysięcznej publiczności odskoczył na 3-4 bramki, i co ważne, potrafił tę przewagę utrzymać do końca meczu. Ostatecznie Niebieskie wygrały 28:25 i zapewne liczą, że właśnie rozpoczęła się passa zwycięstw, które pozwolą im awansować do rozgrywek play-off. Oby…
W miniony piątek (24.01.) szansę na zbliżenie się do futsalowego podium mieli zawodnicy Cleareksu. Wystarczyło pokonać Red Devils Chojnice. Początek meczu w hali MORiS zaskoczył jednak wszystkich. W. 3 minucie chojniczanie wyprowadzili popisową kontrę, zakończoną strzałem Łukasza Sobańskiego do pustej bramki. Minęły dwie minuty i ten sam zawodnik wykorzystał fatalny błąd w ustawieniu chorzowian i zrobiło się 0:2. Trener Wolny wziął czas. Jednak zamiast lepszej gry jego zespołu, zobaczyliśmy… bramkę nr 3 dla gości. Tym razem Dominik Solecki – dosyć szczęśliwie, po rykoszecie – zaskoczył Ulfika. Druga połowa przebiegała według podobnego schematu. Clearex próbował konstruować akcje, ale przypominało to bicie głową w mur. Gdy już udało się sforsować obronę Red Devils, to zawodziła skuteczność. W 26. minucie pod bramką przewrócił się Tomasz Lutecki, a sędzia – mimo protestów graczy z Chojnic – podyktował karnego. Zamienił go na gola Mirosław Miozga i odżyły nadzieje na korzystny wynik. Nasz zespół podjął ryzyko, przesunął grę wysoko, ale nadział się na kontrę. Dwóch zawodników Red Devils biegło na Purolczaka. Nie dali mu szans, a autorem gola nr 4 dla gości był Michał Wojciechowski. Jednak po 40 sekundach Miozga – po rykoszecie – trafił na 2:4. Niestety to był ostatni z dwóch miłych momentów dla fanów gospodarzy. Clearex zaryzykował grę z lotnym bramkarzem, ale ten element nie przyniósł niczego dobrego. Wręcz przeciwnie. Po stracie piłki Miozga nie zdążył zmienić się z Purolczakiem i pozostał między słupkami. "Miro" obronił pierwsze uderzenie piłkarza z Chojnic, lecz przy dobitce Mączkowskiego był bezradny. Goście zmarnowali później rzut karny (Charczenko trafił w słupek), jednak w ostatniej minucie raz jeszcze cieszyli się z gola. Kolesnik – trafiając z połowy boiska, do pustej bramki – ustalił wynik meczu na 6:2 dla Chojnic. Chorzowianie pozostaną na piątym miejscu w tabeli.
Tekst na podstawie www.chorzowianin.pl





