ChLF. Kolejka remisów
2014-11-24
Na pięć spotkań w I lidze aż trzy zakończyły się podziałem punktów. Bardzo dobry mecz – zwłaszcza w obronie – rozegrał Klimzowiec, w którym na listę strzelców wpisał się nawet golkiper.
I LIGA: Nie po raz pierwszy w tym sezonie przekonaliśmy się o tym, że rywalizacja w chorzowskiej elicie jest niesamowicie zacięta. W niedzielnej kolejce zanotowaliśmy aż trzy remisy, jedno spotkanie zakończone zwycięstwem różnicą jednej bramki i tylko jeden wysoki wynik.
Od razu jednak trzeba dodać, że mecz Klimzowca z Inpreksem (5:0) wcale nie był jednostronnym widowiskiem. Inprex częściej utrzymywał się przy piłce, ale nie potrafił sforsować dobrze funkcjonującej obrony rywala, który starał się uruchamiać groźne kontry. – Klimzowiec ustawił autobus przed własną bramką, a my biliśmy głową w mur – przyznał Adrian Krensel z Inpreksu. Jego zespół, przegrywając 0:2, zdecydował się na wycofanie bramkarza i… nie był to udany manewr. Gra w przewadze specjalnie się nie "kleiła", a do tego Inprex został skarcony przez golkipera Klimzowca Pawła Dudka. Kopnął piłkę przez całe boisko i trafił do pustej bramki. Po tym ciosie trzeci zespół poprzedniego sezonu już się nie podniósł, stracił jeszcze dwa gole. Dariusz Malik, kapitan Klimzowca, wyraził nadzieję, że jego drużyna wraca na właściwe tory. Po trzech kolejkach była przecież liderem, ale później przytrafiły jej się trzy porażki. Wróćmy do wspomnianych remisów. W meczu Bryki z Nochybaty nie zobaczyliśmy żadnej bramki. Lider Silesia przeżywał ciężkie chwile w meczu z Mateco, dwukrotnie zmuszony był do odrabiania strat. – Graliśmy bez trzech kontuzjowanych zawodników, Mateco to dobry zespół, więc trzeba przyjąć ten punkt – mówił Adrian Książko, piłkarz Silesii.
Najwięcej działo się w meczu Asapu z Budoserwisem. Beniaminek zszokował wicemistrza ChLF, gdy po 12 minutach prowadził z nim 4:1! Faworyt (kolejny skuteczny występ Mateusza Śliwy – 4 gole) doprowadził do remisu, by pozwolić się trafić po raz piąty. Mecz zakończył się wynikiem 5:5. W ostatnim niedzielnym meczu mBank przerwał serię porażek (trzy z rzędu), wygrywając z WSB. Spotkanie Polstaru z Mareksem zostało przełożone, z uwagi na występ mistrza ligi w Pucharze Polski (doznał dwóch porażek – ze Stalmetem Knurów 3:5 oraz Nbitem Gliwice 1:7 i nie awansował do półfinału). Dodajmy, że w tym roku pierwszoligowcy rozegrają już tylko jedną kolejkę – 14 grudnia. Mecze zaplanowane na 7 grudnia zostały przełożone. Czołówka tabeli: Silesia 20 pkt. (9 meczów), Budoserwis 19 (9), Marex 16 (8), Klimzowiec 16 (9), Mateco 16 (9), Inprex 16 (9).
II LIGA: Tydzień temu napisaliśmy o drużynie Feniksa "Dominatorzy" i… chyba przynieśliśmy jej pecha. W sobotę zakończyła się bowiem zwycięska passa lidera drugoligowych zmagań. W roli pogromcy wystąpił coraz lepiej grający Dam Pack, który na początku sezonu plasował się w dolnej strefie, ale w czterech ostatnich meczach zdobył 8 pkt. Na pozycji wicelidera doszło do zmiany. Wspólnie dla Chorzowa niespodziewanie tylko zremisowało z Koreja.pl 3:3 i straciło drugie miejsce na rzecz Alpolu Gemini. Ten ostatni wygrał z mającym problemy kadrowe Stoksonem 7:3. Niezwykle ciekawie zapowiada się konfrontacja Alpol – WdCh (sobota, 29 listopada, godz. 10.40). Wreszcie odetchnąć z ulgą mogą piłkarze ZPM Kuś, którzy na komplet punktów czekali ponad 1,5 miesiąca. W dołku zaś nadal znajduje się Ekspert (czwarta kolejna porażka). Czołówka tabeli: Feniks 21 pkt., Alpol Gemini 17, Wspólnie dla Chorzowa 17, Stokson 13, Acel Hvac 12, Contra 11.
III LIGA: W październikowym odcinku magazynu ChLF (znajdziecie go – tutaj) bramkarz Urzędu Miasta Świętochłowice Adam Szaja ubolewał nad słabą dyspozycją swojego zespołu. Jego krytyczne słowa mobilizująco podziałały na kolegów. Urzędnicy od tamtej pory zdobyli 7 pkt. punktów w trzech meczach. W niedzielę pokonali wyżej notowaną Królewską Hutę. Spory udział w tym miał debiutujący w barwach świętochłowickiego zespołu Daniel Tukaj. Wychowanek chorzowskiego Ruchu, znany z gry m.in. w Śląsku Świętochłowice czy Polonii Bytom, trzy razy pokonywał bramkarza rywali. Pierwsze miejsce stracił Thunder, który nie sprostał ekipie AKF Ślonsk. Dzięki temu ponownie liderem jest Emediator Futsal (wysoka wygrana z Inmedium.pl). Kto wie, czy wkrótce wszystkie wspomniane zespoły nie zostaną zdystansowane przez Incognito. Ten ostatni imponuje ostatnio formą, a efektem tego jest już czwarte kolejne zwycięstwo i miejsce tuż za podium.
Tekst na podstawie www.chorzowianin.pl





