Lepiej niż w Bundeslidze!
2012-10-30
Niestety, tytuł nie dotyczy poziomu sportowego, ale przygotowania murawy do meczu derbowego. W Chorzowie widzowie mieli przykład sytuacji, w której padający śnieg nie oznaczał, że boisko musi być białe, a piłka pomarańczowa.
„Tak naprawdę na wysokości zadania stanęli w poniedziałkowy wieczór tylko pracownicy chorzowskiego MORiS-u. Mimo zimowej aury potrafili oni znakomicie przygotować boisko i choć padał śnieg piłkarze grali na zielonej murawie.” – Dziennik Zachodni str. 24, nr 254, z dn. 30.10.2012r. „Chorzowski MORiS zadbał o odpowiednio wcześniejsze włączenie ogrzewania murawy boiska., więc piłkarze zagrali na zielonym, lekko oszronionym „dywanie”, na którym wielogodzinne, obfite opady śniegu nie odcisnęły piętna. Gdyby takich fachowców miał nasz stadion narodowy – żartowano na trybunach…” – Sport, str. 4, nr 254 z dn. 30.10.2012r.
Pochwały i słowa podziwu na temat dobrze przygotowanej murawy podczas meczu ekstraklasy Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze (0:0) można przeczytać i usłyszeć z wielu stron. Te miłe spostrzeżenia są z pewnością nagrodą dla pracowników MORiS-u za ciężką, ale bardzo skuteczną robotę. I choć od strony sportowej konfrontacja dwóch wielkich firm nie zachwyciła, to obraz, który „poszedł” w świat był prawdziwie piłkarski, a nie zimowy. Warto to podkreślić, choćby w kontekście sobotniego meczu Bundesligi: Freiburga z Borussią Dortmund, kiedy to na murawie zalegał śnieg, a piłkarze musieli grać pomarańczową piłką. W poniedziałek, w meczu Ruchu z Górnikiem tylko na początku sędzia dopuścił „kolorową” futbolówkę, ale szybko zmienił swoją decyzję, bo murawa była zielona i mimo sypiącego śniegu nie zmieniała barw. Dlaczego piszemy o informacji płynącej w świat? Otóż, spotkania we Freiburgu i Chorzowie coś łączyło – to transmisja do 30-stu krajów w kanale Eurosport 2. I sympatycy piłki w Europie dowiedzieli się, że w Chorzowie przy Cichej, można skutecznie walczyć ze śniegiem!

fot. Ruch Chorzów SA





